Sylwester Wala opowiada o drugim sezonie uprawy konopi CBD – Mountain Gold

Drugi sezon uprawy konopi CBD – totalne szaleństwo Mountain Gold

Pierwszy sezon przyniósł nam ogromne doświadczenie i jeszcze większą chęć dalszego działania. Nie przyniósł natomiast zysku. Kończyliśmy go bogatsi o wiedzę, ale finansowo nadal znajdowaliśmy się pod kreską.

Mimo tego nie zamierzaliśmy rezygnować. Wiedzieliśmy już, że chcemy rozwijać własną plantację konopi CBD, zdobywać kolejne doświadczenia i stopniowo budować markę opartą na własnym surowcu.

Drugi sezon okazał się jednak znacznie trudniejszy, niż mogliśmy przypuszczać. Większa wiedza oznaczała większe plany, a większe plany – kolejne wydatki, obowiązki i problemy logistyczne. Jednocześnie w naszym życiu prywatnym następowały ogromne zmiany.

Drugi sezon uprawy konopi CBD – większa wiedza i większe koszty

Po doświadczeniach z pierwszego roku postanowiliśmy lepiej przygotować materiał roślinny. W drugim sezonie postawiliśmy przede wszystkim na feminizowane nasiona sprawdzonych odmian CBD. Część genetyki pochodziła z polecenia, a część stanowiły nasze własne testy.

Chcieliśmy ograniczyć przypadkowość i stworzyć plantację, która pozwoli nam uzyskać wartościowy, możliwie równy surowiec. Wiedzieliśmy już jednak, że dobra genetyka, przygotowanie rozsady i późniejsze prowadzenie roślin wymagają kolejnych inwestycji.

Pierwszy sezon nie zapewnił kapitału na dalszy rozwój. Środki na nowe nasiona, uprawę oraz codzienne utrzymanie musieliśmy zdobywać dzięki normalnej pracy.

Zimą pracowałem jako instruktor narciarski, a później również w gastronomii. Potrzebowałem zajęcia, które pozwoli mi zarabiać, ale jednocześnie pozostawi wystarczająco dużo elastyczności do zajmowania się plantacją.

Karolina wraca do Polski i zaczynamy budować rodzinę

W tym samym czasie podejmowaliśmy jedne z najważniejszych decyzji w naszym życiu. Karolina po niemal 15 latach spędzonych w Irlandii zdecydowała się wrócić do Polski.

Od kwietnia mieszkaliśmy już razem w Wilkowicach. Wiedzieliśmy również, że spodziewamy się Celestyny. Do naszej rodziny dołączyła Gama, a projekt, który wcześniej rozwijałem przede wszystkim jako własną pasję, coraz wyraźniej stawał się wspólną drogą.

Z jednej strony rozpoczynaliśmy kolejny sezon plantacji konopi CBD. Z drugiej organizowaliśmy przeprowadzkę, przygotowywaliśmy się do narodzin dziecka i próbowaliśmy zapewnić rodzinie stabilność finansową.

Praca, rower i codzienna opieka nad plantacją

Brak prawa jazdy oznaczał, że pomiędzy Wilkowicami, Bielskiem-Białą, pracą i plantacją przemieszczałem się głównie rowerem. Każdego dnia trzeba było połączyć pracę zarobkową z pielęgnacją roślin oraz życiem rodzinnym.

Plantacja wymagała regularnej obecności. Rośliny nie mogą poczekać na lepszy moment, wolny weekend albo rozwiązanie prywatnych problemów. Trzeba je obserwować i reagować na ich potrzeby niezależnie od pozostałych okoliczności.

Z dzisiejszej perspektywy właśnie ten okres najlepiej pokazuje, że Mountain Gold nie powstało w wyniku jednego szczęśliwego przypadku. Za rozwojem marki stały setki przejazdów, codzienna praca oraz konsekwencja w realizowaniu planu, który nie przynosił jeszcze pieniędzy.

Nagła przeprowadzka i problem ze zbiorem

Początkowo mieszkaliśmy w domu z ogrodem i dużym strychem. Mieliśmy tam przygotowane miejsce do przeprowadzenia zbioru oraz spokojnego suszenia konopi CBD.

W trakcie sezonu sytuacja niespodziewanie się zmieniła. Dom miał zostać sprzedany, a my otrzymaliśmy około miesiąca na zorganizowanie kolejnej przeprowadzki. Musieliśmy wrócić do mieszkania w bloku.

Rośliny były już rozwinięte, a zbiór zbliżał się nieuchronnie. Nagle straciliśmy całe przygotowane zaplecze. Część roślin mogliśmy suszyć w tunelu, ale dla większości materiału musieliśmy znaleźć inne rozwiązanie.

Jeden z pokojów w mieszkaniu został więc tymczasowo przekształcony w miejsce suszenia. Przygotowaliśmy zaciemnienie, wentylację, wieszaki oraz przestrzeń pozwalającą kontrolować warunki. Dokumenty dotyczące legalnej plantacji konopi włóknistych trzymaliśmy pod ręką, ponieważ charakterystycznego zapachu nie dało się ukryć przed całym budynkiem.

Pierwsze lata biznesu to walka o utrzymanie się na powierzchni

Historia drugiego sezonu pokazuje również prawdę o budowaniu własnego biznesu. Pierwsze lata nie wyglądały jak szybki sukces przedstawiany czasem w mediach społecznościowych.

Był to okres inwestowania, uczenia się i pokrywania kosztów z innych źródeł. Uprawa nie przynosiła jeszcze dochodu pozwalającego utrzymać rodzinę. Napędzała nas przede wszystkim wizja stworzenia własnej marki oraz możliwość pracy zgodnej z naszymi zainteresowaniami.

Chcieliśmy zbudować działalność, w której odpowiadamy za cały proces – od wyboru nasion i prowadzenia roślin aż po powstanie finalnych produktów CBD i CBG.

Doświadczenia, na których powstało Mountain Gold

Drugi sezon był trudny, chaotyczny i wymagający, ale przyniósł nam wiedzę, której nie można zdobyć wyłącznie z poradników.

Nauczyliśmy się:

  • dokładniej wybierać genetykę;
  • planować kolejne etapy uprawy;
  • reagować na nagłe problemy logistyczne;
  • przygotowywać bezpieczne warunki zbioru;
  • łączyć plantację z normalną pracą i życiem rodzinnym;
  • konsekwentnie rozwijać markę mimo braku szybkich rezultatów.

To właśnie takie doświadczenia stworzyły fundament obecnego Mountain Gold. Dzięki nim wiemy, ile pracy wymaga uzyskanie dobrego surowca i dlaczego jakość olejku CBD zaczyna się znacznie wcześniej niż podczas ekstrakcji lub rozlewania produktu do butelek.

Drugi sezon nie był jeszcze finansowym sukcesem. Był jednak kolejnym krokiem do stworzenia rodzinnej marki, którą dzisiaj rozwijamy wspólnie.

Obejrzyj film „Drugi sezon naszego konopnego życia – totalne szaleństwo!” i zobacz prawdziwe kulisy rozwoju Mountain Gold.

👉 Obejrzyj film na YouTube
👉 Poznaj produkty CBD i CBG Mountain Gold
👉 Poznaj całą historię projektu Mountain Gold
👉 Zobacz poprzednią część naszej historii

🌿 Odbierz 15% rabatu na pierwsze zakupy